Anna Maria
środa, 27 czerwca 2007
Smoczek pa pa

W połowie marca, gdy wróciłam po trzecim antybiotyku i miesięcznym pobycie w domu do żłobka.

Gdy po powrocie do żłobka przestałam, hm, jak to Mamusia nazywała, odsypiać.

Gdy w żłobku panie, już jakiś czas wcześniej, powiedziały, że skoro po zaśnięciu smoczek mi z buzi wypada, to zaczy, że go nie potrzebuję. Więc w żłobku zasypiałam bez smoczka.

Wtedy ...

Mamusia postanowiła, że trzeba zrobić papa smoczkowi.

Było nie łatwo, bo mi go brakowało. Płakałam, wstawałam, było mi smutno.

Pierwsze zasypianie trwało dwa razy dłużej niż ze smoczkiem. Ponad 20 minut.

Przez kolejne dni było coraz łatwiej, ale nadal mi czegoś brakowało. Więc Mamusia i Tatuś tym bardziej mnie przed snem tulili, by mi ten brak wynagrodzić.

I od tamtego czasu zasypiam bez smoczka.

Zasypiam coraz ładniej, sama już naciągam na siebie kołderkę, lubię moje poduszeczki. Uwielbiam Mojego Misia i Pieska. Chociaż z Pieskiem zasypiać mi nie pozwalają, bo ma sierść czy jakoś tak.

09:00, alicja_1979 , To ja !
Link Dodaj komentarz »
Ania i jedzenie

Moi bardzo nowocześni Rodzice postanowili dawać mi Łyżeczkę lub Widelec, gdy tylko się tym zainteresuję. Żebym mogła jeść sama.

Długo musieli się przyzwyczajać, że taka samodzielność wiąże się z samodzielnym bałaganem.

Później okazało się, że nie chcę już Mleka nawet z Kakałkiem.

Nie chcę też kaszki, nawet jeść sama.

Nie chcę nic co nie mogę zjeść sama!!!

Ja sama!!! choć nie umiem jeszcze tego powiedzieć, umiem okazać.

Mamusia obrała mi na spacerze jabłuszko, chciała trzymać, bym odgryzała tą obraną część. Niestety, JA SAMA! Zadziwiające jak Dorośli są mądrzy, choć ja tak niewiele umiem mówić.

A najbardziej uwielbiam jeść to co rodzice. Najsmaczniejsze są kanapki Tatusia!

Mniam.

08:48, alicja_1979 , To ja !
Link Dodaj komentarz »
Plac zabaw, inny

Kułko - to karuzelka

Huśtawki nie umiem jeszcze nazwać, nawet po swojemu.

Ale bardzo lubie się bujać !

08:41, alicja_1979 , To ja !
Link Dodaj komentarz »
Dnia pewnego majowego...

dziewcze małe się bawiło ...

... w Kopciuszka.

08:37, alicja_1979 , To ja !
Link Dodaj komentarz »
Plac zabaw

W piaskownicy bawię się, na chuśtawce bujam się !

   

08:33, alicja_1979 , To ja !
Link Dodaj komentarz »
Ram tam tam zamiotę tu wam !

  

I dom obronię, bo karate znam !

08:26, alicja_1979 , To ja !
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 lutego 2007
Gruszka smarkusza i psik psik apsik

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy już trzeci raz jestem chora. Zapalenie gardła, trochę oskrzeli.

Ktoś by mógł powiedzieć, że to wina żłobka.

Ktoś inny winę upatrywałby w zimie.

Ktoś jeszcze (ale nie premier zdrowia) powiedziałby, że to epidemia zachorowań wśród dzieci.

A moi rodzice winnym tego uznali katar, który nieopanowany spływał mi do gardła i oskrzeli.

Lecz do tej pory tryskacze do nosa, gruszka odciągająca smarki to był dla mnie koszmar, płacz i protesty.

Do tej pory ...

Mamusia znalazła na to sposób.

Najpierw tryskacze.

Dała mi taki jeden do rączki, powiedziała, że włożymy do noska, razem, tryśniemy a potem...

A psik A psik !!!

Kichała mi Mamusia w brzuszek, gdy ja jej "trysnęłam" do noska.

Psikała, że się ze śmiechu pokładałam i chciałam by mi jeszcze do noska psiknęła i apsik apsik robiła w brzuszek.

Potem trzeba było jeszcze nosek oczyścić.

Nazwała więc Mamusia gruszkę Smarkuszą: "Gruszka Smarkuszka jest głodna. Pokaż Aniu co masz dla Gruszki Smarkuszki." Tu wstaw odgłos wyciągania z noska i wciągania w gruszkę mokrej zawartości noska. "Am Am! Hm, gruszka się najadła".

Następnym razem już sama dawałam nosek by gruszkę nakarmić.

Niestety jedzonka dla Gruszki Smarkuszki jest coraz mniej. Niestety dla Gruszki, bo Mamusia i Tatuś cię cieszą. I myślą, że przy następnym katarku, gdy tylko teraz wyzdrowieję, na katarku się skończy.

Ja też mam taką nadzieję, bo rodzice dopiero w marcu puszczą mnie do żlobka. A mnie się tam bardzo podoba. BARDZO BARDZO BARDZO !!!

23:40, alicja_1979 , To ja !
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 stycznia 2007
Chodzę !

Potrafię powoli przejść cały pokój.

Umiem kontrolować upadek.

A gdy zobaczę coś naprawdę ciekawego, to prawię do tego biegnę.

Częściej jednak się podpieram o meble i ściany, chętnie chodzę za rączkę.

09:41, alicja_1979 , To ja !
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 listopada 2006
Cała banda

Kiedyś się Mamusi wydawało, że mi ząbek wyszedł, ale po miesiącu zniknął ten niby-ząbek.

Jakieś dwa miesiące temu, nie wiem czy Mamusia odnotowała, wyszły mi obie dolne jedynki. Tym razem na prawdę.

A w tym tygodniu pojawiły się w końcu dwie górne jedynki, które od miesiąca prześwitywały przez skórę dziąsła.

Dziś, ku zdziwieniu Rodziców Kochanych, okazało się, że światło dzienne, czy też wieczorne, ujrzała lewa dwójka górna. Druga górna dwójka prześwituje, więc lada chwila się ujawni.

A jaki sprawiam Rodzicom problem przy tym niemiłosierne mnogim ząbkowaniu???

No cóż, dwie godziny mnie Mamusia dziś próbowała uśpić, ale mnie się spać nie chciało. Raczej ... hm ... prykać. I póki się tego balastu nie pozbyłam, póki całej butelki ciepłego picia nie wypiłam, to nie zasnęłam. I taki mają ze mną Rodzice Kochani problem.

Całą bandą ząbkuję, całą bandą bąkuję :-D

 

23:09, alicja_1979 , To ja !
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 października 2006
Zasypianie na wesoło

Dzięki wieczornej drzemce, nie chciało mi się wieczorem zasnąć.

Mamusia puściła mi bajkę-kołysankę, przytuliła, dała obejrzeć sobie uszy... ha, dziwne te uszy i ruszają się czasami, po obu stronach są, szukać je muszę... potem położyła mnie do łóżeczka, dała smoczek i maskotkę, ale ja nie chciałam spać.

Usiadłam, rozejrzałam się, jest Tatuś, jest Mamusia, patrzą na mnie, uśmiecham się i daję nurka na kołderkę.

Rodzice się turlają po podłodze.

Tatuś siada na podłodze, przy moim łóżeczku i gada ze mną, a ja stroję miny, język wytykam (ząbki mi idą), śmieję się. Daję mu różowego misia, a właściwie wystawiam rączkę trzymając misia za barierkę łóżeczka, puszczam i z fascynacją patrzę jak upada.

Potem podajemy sobie między szczebelkami tygryska (misiek usiadł na komodzie).

Gdy Tatuś już miał dosyć śmiania się na podłodze, stałam sobie, a właściwie kołysałam się, nucąc coś po swojemu.

Kiedy Mamusia spostrzegła, że często się przewracam (kontrolnie, na pupę) dała mi łyka piciu i smoczek. Niestety, to jeszcze nie był mój czas. Nawet przekładanie głową raz w jedną raz w drugą stronę łóżeczka nic nie dało. Mamusia ze śmiechem machnęła ręką stwierdzając, że jak już się zmęczę i zacznę marudzić, to wtedy usypianie piciem i smoczkiem zadziała.

I zmęczyłam się tymi wygłupami, ale nie marudziłam. Położyłam się z głową na kołderce, potrąsając smoczkiem tak by klikał, oczka mi się zamknęły, buzia się śmiała, język wyginał w poszukiwaniu nowych zębów.

Przeturlałam się na drugi bok, zaśmiałam raz i drugi do sennych marzeń.

Tatuś i Mamusia dziwiąc się i ciesząc, że tak wesoło i samodzielnie zasnęłam [notka od Mamusi: trwało to prawie godzinę], stwierdzili, że byłabym Złotym Dzieckiem, gdybym tylko przesypiała całą noc.

Hm, zobaczę co się da zrobić. Jeśli będą grzeczni.

:D

23:04, alicja_1979 , To ja !
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3
| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Skopiuj CSS